Łączna liczba wyświetleń

08 kwietnia 2020

Taki czas [3 kwietnia 2020r.]


Olimpcia w oczekiwaniu na infuzję enzymu wczoraj rano w naszej klinice w Hamburgu.
Wszystko poszło świetnie i dziś rano mogliśmy wrócić do domu. Jak zwykle! Perfekcyjnie!
.
To też trudny czas dla nas wszystkich.
Usilnie staramy się za wszelką cenę uniknąć zakażenia koronawirusem. Odpowiedzialni jesteśmy nie tylko za Olimpię i siebie, ale także za wszystkie inne nasze dzieciaki z NCL2, które są w terapii i za nasze pielęgniarki i lekarzy, bo bez nich nie będzie leczenia. Musimy wszyscy trzymać się razem i wzajemnie o siebie dbać.
.
Wczoraj minął nasz 5 tydzień kwarantanny, a najbardziej zasmuca fakt, że pomimo, iż od jakiegoś już czasu mamy bardzo duże ograniczenia i nakaz izolacji, bo możemy tylko przebywać z osobami z którymi mieszkamy pod jednym dachem i już zapomnieliśmy prawie o naszych długich spacerach to codziennie przybywa po kilka tysięcy osób chorych. W chwili obecnej mamy prawie 90 tysięcy zdiagnozowanych chorych i pewnie jeszcze więcej niezdiagnozowanych, bo bez objawów chorobowych. To jest jak zły sen. Wirus rozprzestrzenia się z tak nieprawdopodobną szybkością, że trudno nad nim zapanować. Czy to sie skończy?
.
Gdzieś przeczytałam, że dzikie zwierzęta zaczynają wychodzić z lasów na ulice miast, a człowiek siedzi zamknięty w klatce! I to prawda.
.
#ZOSTAŃCIEwDOMU i #ZostańcieZdrowi
#OlimpkowaMAMA
— zasmucony(a) w miejscu

.


Zostań w domu [27 marzec 2020r.]


Weź do serca i #ZOSTAŃwDOMU 
Wczoraj minął 4 tydzień naszej kwarantanny!!!
Pierwsze 2 tygodnie mocno ograniczyliśmy swoje wyjścia i chodziliśmy tylko na spacery w miejsca, gdzie jest bardzo mało ludzi. Od ponad 2 tygodni dostaliśmy odgórne zalecenia ograniczenia kontaktów z innymi osobami i nakaz pozostania w domach. Od tego poniedziałku mamy bezwzględny obowiązek siedzenia w domu, możemy spotkać się tylko w gronie rodziny, z którą mieszkamy pod jednym dachem. Na zewnątrz można przebywać tylko wtedy, jeśli jest to naprawdę konieczne i nie można się spotykać z więcej niż jedną osobą zachowując od niej odległość co najmniej 1,5 metra.
Wszystko jest praktycznie zamknięte: sklepy budowlane, ogrodnicze, restauracje, hotele, kebaby, kluby, fryzjerzy, kosmetyczki, place zabaw, kościoły itd. Otwarte u nas są tylko sklepy spożywcze, piekarnie, apteki i stacje benzynowe. I wcale to nie znaczy, że są w nich tłumy. Do małego sklepu wchodzi się pojedynczo, a ludzie stoją na ulicy w kolejce każdy od siebie oddalony o 1,5-2 metry. W większych marketach też nie ma tłumów, w sklepie może być tylko kilkanaście osób i nikt do nikogo zbliżać się nie może. Na podłodze są punkty/linie których nie można przekraczać jeśli osoba przed nami jego nie opuściła i nie przeszła do przodu. Nie ma możliwości w markecie z kimś się mijać, czy kogoś wyprzedzać itd. Każdy idzie gęsiego w oddaloniu od siebie o 2 metry biorąc z półki to co nam potrzebne (papier toaletowy jest!). Przed kasami są także wyznaczone punkty tak, aby zachować od siebie i od ekspedientki przepisową odległość. Wychodzi się na zakupy wtedy, gdy jest taka potrzeba.
Ulice są prawie puste, każdy grzecznie siedzi w swoim domu, a mimo to chorych z każdym dniem przybywa tysiące. Ludzie mają przepustki, by mogli iść do pracy, dużo osób tę pracę potraciło w niektórych miejscach wprowadzono godzinę policyjną. Mam wrażenie, że to wciąż za mało. Koronawirus przenosi się z niewidzialną wręcz siłą.
Sytuacja we Włoszech, Hiszpanii i Francji jest dramatyczna, u nas też nie wygląda to wesoło, bo są tysiące chorych, choć póki co wszystko jest pod kontrolą. Na chwilę obecną przyjmują do leczenia pacjentów w Włoch i Francji, dla których brakuje miejsca na OIOM-ach w ich krajach. Są tysiące chorych, bo diagnostyka jest na bardzo szeroką skalę wykonywana, by odseparować zakażonych koronawirusem od ludzi zdrowych i leczyć jak najwcześniej tych, którzy mają oznaki choroby. Niestety jest też wiele ludzi, którzy zakażenie przechodzą bezobjawowo i mają tylko lekkie objawy przeziębienia, lecz zarażają innych wokół nawet o tym nie wiedząc. I tu jest największy dramat. Jest też możliwość odpłatnego zamówienia do domu testu na koronawirusa jeśli ktoś czuje, że może być chory. Postawiono nacisk na diagnostykę i bardzo dobrze, to podstawa w walce z niewidzialnym wrogiem.
.
My jesteśmy wszyscy w domu, jesteśmy zdrowi i chcielibyśmy się uchronić przed wirusem. Olimpia też nie ma chwilowo prowadzonych rehabilitacji, nauczania, dogoterapii, wolontariatu i dodatkowych opiek. Nie przychodzi też do Olimpii diakon z Komunią Świętą. Niektórzy piszą, że współczują nam, że żyjemy w strachu i musimy siedzieć w domu, bo zwyczajnie boimy się o Olimpię, która jest w dużej grupie ryzyka zachorowania. A ja napiszę Wam, że nigdy nie cieszyłam się bardziej, że mam nakaz siedzenia w domu, że społeczeństwo przestrzega tego nakazu i ulice są wyludnione. To jest jedyna możliwość, by spróbować to opanować. Tylko testowanie na potęgę i ścisła izolacja od innych osób może to powstrzymać. Czy to wystarczające środki? Obserwując dzisiejsze życie w Chinach boję się że nie. Oni tam mają rygor do którego nam wciąż daleko.
.
A statystyki wciąż rosną w szalonym tempie i przerażają coraz bardziej. W poniedziałek maksymalnie zaostrzono reżim, a chorych zdiagnozowanych przybywa w zastraszającym tempie z każdą godziną. Mam nadzieję, że za tydzień licznik bardzo zwolni, a nasze życie powróci za kilka lub kilkanaście tygodni do tego sprzed miesiąca.
.
20.03 piątek - 19.850 chorych
21.03 sobota - 22.366 chorych (+ 2.516)
22.03 niedziela - 24.875 chorych (+ 2.509)
23.03 poniedziałek - 29.056 chorych (+ 4.181)
24.03 wtorek - 32.991 chorych (+ 3.935)
25.03 środa - 37.323 chorych (+ 4.332)
26.03 czwartek - 43.211 chorych (+5.888) 
.
Ps. To nie straszenie, ani panika - to rzeczywistość!
Zostańcie zdrowi 
.
#OlimpkowaMAMA i #Olimpia_Glowacka
. Pokaż mniej
— smutny(a) w miejscu

.





Dziewczyny się nie nudzą [23 marzec 2020r.]

Dziewczyny się nie nudzą
.
Minęło już nam 3 tygodnie kwarantanny, od 9 dni nie wychodzimy nawet na spacery, ale na szczęście mamy duży taras i to na nim spędzamy całe popołudnie. Rarytasem był nam wyjazd do kliniki w Hamburgu. Staramy się chronić Olimpię przez zakażeniem koronawirusem, bo ona znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka i dla niej zakażenie może okazać się śmiertelne. Choć nie tylko dla niej, bo rzeczywistość pokazuje, że i młodzi ludzie są w ciężkich stanach. Także mamy z góry nałożony zakaz przebywania na zewnątrz w większych grupach niż 2 osoby. Mogą ze sobą przebywać tylko osoby mieszkające pod jednym dachem. Do innych osób nie można zbliżać się na mniej niż 2 metry. Za oknem świeci piękne słońce, kwiatki kwitną, hiacynty pachną obłędnie, a na ulicach pustki i prawie wszystko jest pozamykane. Mamy prawdziwą wiosnę i smutek w sercach. Takie czasy
.
Modlimy się i wierzymy, że to wszystko niedługo się skończy, szybko wróci do normy i będzie jak jeszcze miesiąc temu. A w tym wszystkim najważniejsza jest izolacja, żeby wirus nie miał na kogo się przenosić i badania, by odizolować osoby chore od zdrowych. Tylko tak wirus może zginąć śmiercią naturalną.
.
#ZOSTAŃwDOMU - to najlepsze lekarstwo, by uchronić siebie i innych. Bądźcie zdrowi
.


CuDOWNy dzień [21 marzec 2020r.]

Taki cuDOWNy dziś dzień
"Być może czasami lepiej być niewidomym, wtedy widzi się rzeczy takimi jakimi są naprawdę, a nie pozwala się oślepić ich wyglądowi".
.
"Postrzeganie niepełnosprawności zmienia się wraz z rozwojem naszej cywilizacji. Jeszcze nie tak dawno była ona piętnem, które czasami mogło prowadzić do bolesnej śmierci. Obecnie niepełnosprawni coraz rzadziej wyrzucani są poza nawias społeczeństwa. Nadal zmuszeni są jednak do pokonywania licznych problemów..."  I taki ZONK
Czy mnie zabolało? Nie!
Przykro mi tylko, że ludzie zachowują się jak dzikie zwierzęta. Tym bardziej, że nie jest to osoba mi obca.
.
Pragnę sprostować i uspokoić.
Nie, Niemcy nie testują na nas i nie robią eksperymentów medycznych.
Niemcy dają nam ŻYCIE!!!
Lek nazywa się BRINEURA i został oficjalnie zarejestrowany 1.07.2017r. w krajach UE i USA. Zaczęliśmy się nim leczyć, dokładnie 10 miesięcy przed rejestracją. Na czas, aż lek nie zostanie zarejestrowany za darmo udostępnił go nam koncern farmaceutyczny BioMarin w ramach "terapii współczucia". Polska nam szansy na życie nie dała i do dziś nie daje wszystkim dzieciom, które są chore w Polsce, choć większość krajów UE leczy z powodzeniem swoich małych pacjentów. Polska o leczeniu nawet słyszeć nie chce!
.
.
cyt. William Wharton .

Nasze życie jest dużo warte [19 marzec 2020r.]

"Czasami potrzebujemy silnego ciosu, żeby poczuć,  że żyjemy, a nasze życie jest dużo warte".
Dziś przyjechaliśmy do naszej kliniki w Hamburgu na kolejną infuzję enzymu. Dla bezpieczeństwa naszego i w trosce o zdrowie innych jesteśmy izolowani. Nasza siostra Lilli opiekowała się nami z wielkim sercem przez cały dzień i zadbała byśmy mieli wszystko czego potrzebujemy i nie musieli wychodzić z sali do jutra rana. Dobroć ludzka mnie zawsze wzrusza i wiele jej wokół nas. Więc nie narzekamy, a ten czas wykorzystujemy na bycie razem, przytulasy i całusy. I mamy nadzieję, że za dwa tygodnie zdrowie i sytuacja pozwoli byśmy mogli znów do kliniki przyjechać na kolejną dawkę leku, bo bez niego nie ma życia!!!
Opanować pandemię możemy tylko w jeden sposób: nie pozwalając koronawirusowi się przenosić z człowieka na człowieka. I główna w tym rola każdego z nas, bez wyjątków.
Bądźcie wszyscy zdrowi i uważajcie na siebie!!!
#Olimpia_Glowacka jest w mieście Hamburg

14 marca 2020

W piątek 13 [13 marzec 2020r.]

U nas w piątek trzynastego...
Sytuacja z dnia na dzień robi się coraz gorsza. Mimo tego, że duża część społeczeństwa od ponad 3 tygodni ograniczyła wyjścia z domu zakażonych Sars-CoV-2 jest każdego dnia więcej. Jak pisałam ostatni post dwa dni temu chorych było 1850, w chwili obecnej jest prawie 3500. Powiecie liczba jest duża? Tak, ale też diagnostyka na szeroką skalę i łatwo dostępna. Każdy kto się czuje chory, lub podejrzewa u siebie chorobę może zrobić test nie wysiadając nawet z auta, lub zadzwonić i służby przyjadą do domu pobrać wymazy. Rodzina wiadomo musi pozostać w kwarantannie 2 tygodnie, jeśli oczywiście przechodzi zakażenie łagodnie i nie wymaga leczenia szpitalnego. Zajęcia szkolne są od dziś odwołane i w naszym regionie zaczną się dopiero 20 kwietnia - mamy przymusowe "koronaferie". Także siedzimy w większości w domu, wychodzimy na spacer, ale jakoś dziwnie się spaceruje, wokół pusto i ciężko spotkać człowieka. Sytuacja monitorowana jest na bieżąco i póki co w naszym mieście wciąż nie ma żadnego przypadku zakażenia. I oby tak było jak najdłużej. Przygotowania do walki z epidemią trwały już od stycznia, bo było wiadome, że COVID-19 dotrze także do Europy. Miesiąc temu zostały wydane pierwsze zalecenia, by zakupić żywność na okres minimum 2 tygodni, którą można przechowywać długotrwałe. Nie ma paniki, jest spokój, w sklepach póki pełne, ale wkrada się jakaś niepewność co będzie dalej, bo mimo starań pandemia się rozprzestrzenia piorunem. Ścisła kwarantanna to najlepsza walka z koronawirusem. Dbajcie o siebie i nie bagatelizujcie problemu, bo najgorsze jeszcze przed nami wszystkimi.
"Pozostańcie w domach z Bogiem, bliskimi i samym sobą".
.
#OlimpkowaMAMA i #Olimpia_Glowacka
zamyślony(-a) w miejscu Nordrhein-Westfalen, Germany.


Bezpieczni... [11 marzec 2020r.]

Piszecie, pytacie jak to jest u nas.
U nas jest spokój, choć żyjemy w landzie, gdzie jest największa liczba osób zarażonych koronawirusem i chorych na COVID-19. Sytuacja wydaje się opanowana, każda instytucja wie co ma robić i za co jest odpowiedzialna. Osoby, które źle się czują, podejrzewają, że mogą być chore lub były na obszarach zagrożonych koronawirusem mogą zgłosić się na badanie przy klinikach nie musząc nawet wysiadać z auta. Policja informuje kilka razy dziennie o sytuacji jaka jest w danych powiatach nie tylko na stronach urzędowych ale i na tzw. spotted. Oczywiście także w mediach na bieżąco podawana jest aktualna sytuacja w kraju. Trzeba podkreślić, że ludzie bez paniki stosują się do wszystkich zaleceń bez zbędnych dyskusji. Na ulicach jest mało ludzi, w sklepach także trzy razy mniej. Nikt nie szwenda się bez potrzeby po ulicach i galeriach. Zgromadzenia powyżej 1000 osób są odwołane w całych Niemczech. Zaleca się często myć ręce, dezynfekować je oraz starać się płacić kartą, nie gotówką. Każdy stara się dbać o siebie, ale także o drugiego człowieka i nie narażać na zakażenie. Póki co ludzie chodzą do pracy, dzieci do szkoły i przedszkoli. Izolowani i poddani kwarantannie są tylko ci, którzy muszą. W naszym mieście na razie nie ma żadnego przypadku zakażenia koronawirusem, ale z chwilą pojawienia się pierwszego zakażenia szkoły, przedszkola i żłobki zostaną zamknięte.
Mamy wielką nadzieję, że nasze co 2- tygodniowe infuzje enzymu w klinice w Hamburgu będą się odbywać jak dotychczas. To nasze życie!!! Ze względu na dobro Olimpii i ciężkość jej choroby na spacery nie chodzimy w duże skupiska ludzi, tylko do lasu, parku lub nad Ren. U nas dzień bez spaceru jest dniem straconym i nie ma tłumaczenia, że pada deszcz! Od 3 dni mamy nieprzerwalnie gęstą mżawkę, która w tej sytuacji wydaje się sprzymierzeńcem w walce z wszelką zarazą, bo oczyszcza powietrze, zmywając to co złe. Także na deszcz nie narzekamy! Ze znajomymi witamy się uśmiechem i skinieniem głowy bez podawania rąk i przytulania. To w zupełności wystarczy. Msze w kościele są bez zmian. Nie ma natomiast chwilowo wody święconej, znak pokoju przekazywany jest skinieniem głowy, a Komunia święta jest udzielana obowiązkowo na rękę. To trochę smutne, ale dostosować się trzeba.
Sytuacja na dzień dzisiejszy wydaje się opanowana, czujemy się bezpieczni. Jak będzie za tydzień nie wiem. Wierzę, że to wszystko szybko się skończy i nie będzie nigdzie sytuacji jaka jest obecnie we Włoszech, gdzie selekcjonują chorych i leczą tylko najsilniejszych, tym samym skazując seniorów i ciężko chorych na umieranie z powodu braku miejsc w szpitalach i sprzętu. I to wszystko dzieje się w cywilizowanym kraju, gdzie są duże nakłady na ochronę zdrowia. Polska niestety nie ma czym się pochwalić w tym obszarze, bo znajduje się prawie na szarym końcu wśród państw UE. Zamykane są pierwsze oddziały, bo brak jest odzieży ochronnej, środków dezynfekcyjnych i lekarzy, a walka z rozprzestrzenianiem koronawirusa jeszcze się na dobre nie zaczęła. Ale...
"nie będą nam w obcych językach mówić ..." 😪
I zamiast na propagandę TVP i darmową kampanię A.Dudy 2 miliardy należałoby przeznaczyć na walkę z koronawirusem, póki nie jest za późno.
.
A dziś łączymy się o 20:00 w modlitwie do Trójcy Przenajświetszej i Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny Częścią Chwalebną Różańca Świętego i Koronką do Miłosierdzia Bożego. Szczera modliwa ma potężną moc 🙏🙏🙏
.

 bezpieczny(a) w miejscu Nordrhein-Westfalen, Germany.
.