Łączna liczba wyświetleń

30 czerwca 2019

Kamil w Urugwaju 3 [22 czerwiec 2019r.]

¤¤¤¤¤ 🇺🇾 Kamil w Urugwaju 3

"Jakie to ważne: uczyć się spojrzenia od Jezusa. 
Podzielać Jego sposób widzenia. 
Widzieć dobrze znaczy widzieć sercem. 
I to jest zapewne widzenie, jakiego potrzebuje dotknięty cierpieniem człowiek. 
Można zapewne przejść przez życie z częściowym paraliżem... 
Ale czy można przez nie przejść nie spotkawszy nikogo, kto popatrzy na Ciebie sercem?"
"Choć nie masz nic, masz tak wiele do zaoferowania".
.
Nasz Przyjaciel Kamil Kowalczyk jest od kilku miesięcy na jakże trudnej misji w Urugwaju - szkole bólu, wyrzeczeń, tęsknoty i pokory względem życia i drugiego człowieka.
Przeczytajcie co do nas napisał.
.
○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○●○
.
Możesz wspomóc Kamila w jego wolontaryjnej misji.
Alior Bank:
PL 04 2490 0005 0000 4530 4088 0078
EURO 31 2490 0005 0000 4600 6339 5382
IBAN: PL
BIC/SWIFT: ALBPPLPW
Odbiorca:
Domy Serca, ul. Gersona 27, 03-307 Warszawa
Tytuł: darowizna na cele statutowe - Kamil Kowalczyk
.
#Kamil_Urugwaj_Montevideo
.
Kamilu przesyłamy moc uścisków
Polecamy się w modlitwie.
Z Panem Bogiem bracie.
Buziaki 😘
.







17 czerwca 2019

Hospicjum to też życie [16 czerwiec 2019r.]

"Wszystko czego pragniesz, znajduje się po drugiej stronie strachu".
.
Cóż innego pozostaje nam wobec śmiertelnej choroby, 
która prawie zawsze przychodzi nie w porę. 
Jednak życie i śmierć to nierozerwalny węzeł, który sprawia, 
że człowiek pytając o sens nie traci nadziei. Bez nadziei życie jest niemożliwe. 
A jej źródłem jest zawsze drugi człowiek, jego życzliwe słowo, 
dobry gest, spojrzenie i nierzadko milczenie. 

Trzeba najpierw stanąć przy chorym, popatrzeć mu w oczy, wziąć go za rękę i... 
dużo milczeć, by móc więcej powiedzieć o jego cierpieniu
 i coś zrozumieć z tej nieuniknionej tajemnicy ludzkiego życia.

 Chcemy głęboko wierzyć, że nasza walka ma sens, a oni chcą nam w tym pomóc. 
Hospicjum to nie tylko umieranie, hospicjum to przede wszystkim świadomie
 i dobrze przeżyte chwile, które mamy jeszcze przed sobą. 

Mam nadzieję, że długo będziemy razem.
A póki co oswajamy swój strach.
.
Dni otwarte w Kinder- und Jugendhospiz Regenbogenland Düsseldorf
.
#OlimpkowaMAMA
.
.
cyt. Jack Canfield








Więcej dostaję, niż daję [15 czerwiec 2019r.]

○○○ Zdecydowanie więcej dostaję, niż daję ○○○

Pomoc często nic nie kosztuje, wystarczy podać rękę. 
Czasem można coś od siebie dać - niekoniecznie dużo! 
Najważniejsze jest to, by pomocnych rąk było wiele, bo wiadomo, że kropla niewiele znaczy, 
ale wiele kropli już tworzy ocean. 
Ocean dobroci.
.
Akcja charytatywna organizowana przez Biker4Kids, w której bierze udział 
tysiące motocyklistów i nie tylko na rzecz ciężko chorych dzieciaków 
z Ambulanter Kinder- und Jugendhospizdienst Düsseldorf.
.
Mieliśmy przyjemność być i my.
Dziękujemy pięknie ♡
.









07 czerwca 2019

Myślę o lepszych czasach [7 czerwiec 2019r.]

"Okrutną zagadką jest życie", szczególnie wtedy jak się dowiadujesz, 
że Twoje ukochane dziecko nosi w sobie śmiertelną chorobę, 
a jego życie ma ograniczoną liczbę dni.

Już w niedzielę 9 czerwca jest 
MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ CHOROBY BATTENA
Choroby na którą cierpię również ja, choroby która ma wiele imion i jeszcze więcej objawów.                  To rzadkie schorzenie, ale bezwzględne wobec małych dzieciaków,                                                          bo odbierające im każdego dnia tę iskrę życia i prowadzące do śmierci. 

W tym szczególnym czasie chcę Was prosić o wsparcie dla naszych polskich dzieciaków,                   które w ostatnich miesiącach poznały tragiczne diagnozy i chcą walczyć o życie jak ja kiedyś.             Chcę Wam przedstawić Lenkę, Michałka, Kubusia i Krzysia.                                                                                 
Poznajcie ich historię i jeśli macie ochotę wspomóżcie ich walkę o lepsze jutro:
 ♡ Michaś: https://zrzutka.pl/tx8uz8
.
                        Polska mimo, że ma dobrze wyposażone kliniki i wybitnych specjalistów                                                       nie leczy swych małych obywateli i o leczeniu nie chce nawet słyszeć.                                                                        Człowiek w tragedii zostaje zdany sam na siebie.                                            
Ich szansą, by o to życie powalczyć są Niemcy.
Nie każde z żyć jest w naszym kraju wartościowe.
.
#BattenDay2019
#Olimpka myśli o lepszych czasach
.
cyt. Nikos Kazantzakis


O naszej chorobie... [5 czerwiec 2019r.]

O naszej chorobie... 🎥🎞
.
O Kubie, który niemal 3 lata temu wraz z Olimpią walczył o "terapię współczucia". 
My wtedy dostaliśmy lek za darmo od firmy farmaceutycznej BioMarin, 
a Kubuś dołączył do nas po 9 miesiącach, kiedy lek został zarejestrowany
 i wszedł oficjalnie na rynek europejski. 
Polska też jest w Europie i leczyć może bez przeszkód, ale nie chce! 
Dla polskiego rządu leczenie jest zbyt drogie, a jego efekty zbyt małe.
Tyle warte życie.
.
O rodzicach wojownikach jakich świat nie widział.
.
O Polsce, która o chorych dzieciach zapomniała.
.
O lekarzach i klinice w Hamburgu, która dała naszym polskim dzieciom życie.
.
Czy wiecie, że nasz kraj jest na ostatnim miejscu w Europie pod względem dostępu do leków sierocych?
.
Nie ma po co wracać.
Powrót do Polski to świadoma zgoda na śmierć naszych dzieci. 
Za dużo potu, krwi i łez wylanych, by ryzykować leczeniem w Polsce, 
nawet jakby ono było... to będzie tylko na chwilę. 
A leczenie potrzebne na stałe. 
Ale to tylko moje prywatne zdanie.
.
🎥  zapraszam do obejrzenia reportażu 🎞
.
(kliknij link)


01 czerwca 2019

W głupkowatych nastrojach ;-) [1 czerwiec 2019r.]

Cytując klasyka: 
„Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychowawczy 
- bo jak jest dziecko to wiadomo, że ono jest czyjeś”....
.
Jak to czyje? MOJE !!!!
Kocham Was królewny
.
Wszystkiego co najpiękniejsze dla wszystkich, którzy mają w sobie coś z dziecka.
.
#DzieńDziecka i te miny 😂

.

Jezus żyje, z Nim również ja [28 maj 2019r.]

Dziś na naszej drodze...
● Jesus, meine Zuversicht, Jesus lebt, mit ihm auch ich.
○ Jezus, moja ufność, Jezus żyje, z Nim również ja.

.
Przypadek to Bóg działający incognito. 
Kocham te przypadki, lubię cieszyć się małymi rzeczami i czytać znaki, które stawia mi na drodze. 
Rano uświadomiłam sobie, że coraz częściej polegam na Nim niż na sobie. 
Często staję w miejscu i nie wiem co wybrać, w którą stronę pójść, co będzie dla nas najlepsze
 i wtedy pytam Jego, proszę o znak i czekam... 
Nieraz odpowiedź przychodzi szybko, innym razem nie. Wtedy marudzę: 
no weź mi kurdę coś podpowiedz, żebym dobrze poszła, dobrze wybrała tak jak Ty chcesz. 
Składam wszystko w Jego ręce.
.

Kiedyś mówiłam, że to ja jestem panią swego losu. 
Dziś chcę by to On rządził w moim życiu. 
Ryzykuję...
i tworzę przestrzeń Bogu do działania. 
I czuję że tylko wtedy, kiedy całkowicie decyduję się stracić kontrolę 
nad swoimi sprawami prawdziwie Mu ufam.
Św. Augustyn miał sporo racji w tym, co mówił: 
"Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie, ale ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga".
Nie znam lepszego przepisu na zaufanie!
I teraz JEZU, UFAM TOBIE ma dla mnie inny wymiar.
.
Ps. Dzisiejszy powrót z kliniki w Hamburgu po Olimpkowej infuzji enzymu. 
Nasz 141 tydzień terapii.




Dzień Matki [26 maj 2019r.]

Macierzyństwo w obliczu śmiertelnej choroby dziecka jest strasznie trudne. 
Dziś Dzień Matki... pewnie by mi powiedziała: 
"kocham cię mamo", dała słodkiego buziaka, może namalowała laurkę. 
Może...
... nie mam nic z tych rzeczy.
Tylko wyobrażenia.
.
To ja jej mówię, że ją kocham, to ja jej daję codziennie setki buziaków i cieszę się, że JEST.

Kocham taką jaką jest, często niegrzeczną, kopiącą, wrzeszczącą, ryczącą. 
Pieszczę natomiast te chwile kiedy jest cichutka, uśmiechnięta i skora do zabawy. 
Jest trudno, nawet bardzo trudno, ale nigdy nie czuję się zażenowana tym 
co zrobiła z niej choroba, zuchwale patrzę w twarz śmierci i walczę o każdy godny dzień jej życia. Zawsze lojalna wobec siebie, do bólu szczera, uczciwa i często samotna w tej walce.
Jedynym czego się boję, to by nie umrzeć przed nią, bo wtedy i dla niej nadejdzie czas umierania. 
W tej chorobie to męczeńska i długa śmierć. 
Tego się boję najbardziej, bo lat z każdym rokiem mi przybywa, 
a zdrowie odmawia powoli posłuszeństwa. 
Setki już nieprzespanych nocy zbierają swe żniwo. 
Muszę być twarda, staram się być, ale też nie wstydzę się łez. 
One mnie oczyszczają.
Boję się. 
Cholernie się boję, ale póki starczy mi sił złapię Cię maleńka za rękę i poprowadzę przez te nasze życie. Oby tylko los okazał się dla nas łaskawy.
.
Kocham Cię tu i teraz córeńko 🤗
.
#OlimpkowaMAMA
.